Tak! To tam, zupełnie nieformalnie, uczyliśmy sąsiadów angielskiego i hiszpańskiego. Początki były pełne improwizacji – trochę kserówek, słówek i głowy pełnej pomysłów. Wiemy co pomaga ludziom mówić, rozumieć i czuć się pewniej z językiem. Jedyne czego potrzebujesz to ludzkie podejście, realne cele i techniki, które ułatwiają życie. Bez presji. Bez ocen. Za to z poczuciem, że „hej, skoro oni się nauczyli – ja też mogę”.